Friday, 30 January 2009

Lazer Sword - Future Blappin mix for xlr8r



New, great 60min mix of Lazer Sword for xlr8r - Future Blappin'

Tracklist:
01 Oizo, Sebastian, & Sebastian Tellier - "Arrival (Lazers Word Quik Intro Edit)"
02 Lil' Flip - "I'm a Balla (Low Limit Air Canada Remix)"
03 Cupp Cave - "Breech This Trust"
04 TI - "Big Thangs Poppin (Lando Kal Slumper Remix)"
05 Robot Koch vs.Cerebral Vortex - "Vortex Cookies (Lazer Sword White Chocolate Chip Remix)"
06 Modeselektor - "hmmmm"
07 Madlib the Beat Konducta - "Electric Company (Voltage-Watts)"
08 SS - "Mo'fucking Boss"09 Low Limit - "Inspirational Jumpsuit"
10 Flying Lotus - "Melt"
11 Dr. Dre - "The Day The Niggaz Took Over (feat.RBX & Snoop Dogg)"
12 Badman LL - "Throw Me Out The Club"
13 Ultimate Spinach - "(Ballad Of The) Hip Death Goddess"
14 Ghosts On Tape - "Equator Jam"15 Dwight Trible - "Eternal"
16 LL Ultimate Blapfuture - "Tits Money"
17 Keak Da Sneak - "X2"
18 Lone - "Fire Fly Rainbow"
19 Krazy Baldhead - "Revolution"20 Djedjotronic - "Farandole"
21 Codebreaker - "We Don't Need No (Miami Horror Remix)"
22 Sébastien Tellier - "Roche"
23 Lando Kal - "3D Action Jackson"
24 Mr. Oizo x Yuksek x Trick Daddy - "Hun / This Is Me / J.O.D.D.(Lando Kal edit)"
25 Restiform Bodies - "Interactive Holloween Bear (Lazer Sword Remix)"
26 Siriusmo - "Girls Rock"
27 Danger - "111 00h00 (ft.Vyle)"
28 Lemonade - "Realslime (Lazer Sword Remix)"
29 Jackson & His Computer Band - "Tropical Metal"
30 Lando Kal - "Exotic Jesus (w/ The Team "Hyphy Juice" a cappella)"
31 Laroo - "Money Ain't Trippin (ft.E-40)"
32 Hudson Mohawk - "Track 12 (of Hudson's Heaters)"
33 LL - "Drippinist (w/ Jay D & Jay-Z "Money Ain't A Thang" a cappella)"
34 Lando Kal - "Issy edit"
35 Lando Kal Ultimate Blapfuture - "#11 (H.A.L.x A Millie edit)"
36 Para One - "Bobble"

Stumble Upon Toolbar

Wednesday, 28 January 2009

Fifth Annual Rabbit Hole Day


Polski tekst ponizej


Fuck the corporation! (or should I say thank you). Yesterday, I was about to write a crazy, psychedelic post to commemorate the Fifth Annual LiveJournal Rabbit Hole Day on 27th January 2009. Instead I had to stay overtime translating some boring corpo mumbo-jumbo, which totally drained me of creative energy. Going early to bed I wished I had at least some strange dream to relate in my blog the Day After the Event. Well, as it turned out my wish was fulfilled.

That night I had a dream … very vivid dream … of thousands of people united on the dancefloor, blacks and whites dancing back to back, girls in tight outfits and mini-skirts smiling to rudebwoys, with 16K sound system speakers throbbing with heavy bass. I felt my spirit rising and looked at the Dj booth and saw …. Flying Lotus who was, well… flying over the decks wearing a pair of big, dark wings. I though WTF? I was even more surprised when he lifted a record from his crate. It seemed to weigh 10kg and was at least 5 times bigger than a typical vinyl. He show this ‘cult object’ to the public and everybody applauded, I could even read the track title – My Dick (Dr. Girlfriend Trashy Vocal Remix). It was not a typical Flying Lotus jazzy track but quite a funny electro, I thought I heard the phrase “We’ve got dicks like Jesus” repeated over and over again.
I did not have time to digest the entire scene, when suddenly another of my favorite Dj’s – Starkey, appeared on the stage out of nowhere with biiiiiiiig splif in his mouth kicking Flying Lotus out and the entire scene with a huge record shown to the applauding audience was repeated, this time it was a track called - Jesus was a B-boy. Holy Shit, I thought! Where am I? Was it some satanic dance ritual or was my subconscious guilt from my catholic upbringing manifesting itself in the form of this hedonistic pandemonium? Actually, the music was quite cheesy and groovy and when I finally cooled a bit and decided to enter the dancefloor I spotted a guy in a funny hat reminding of Aleister Crowley’s famous photo raving like mad and handing in the other ravers some strange-looking cassettes with "Phone is Tapped (And I don't care)" written all over them with black marker. He approached me and I finally recognized him, it was Zomby!! I wanted to say something, but he simply gave me a cassette and said “When you wake up dreamer, I want you to convey the message to the world – this music will be big again, man. Believe me. We have to find our roots! Rave ON! Keep it real!” And he ran to the doors, I tried to follow him and at the doors to the venue I bumped into two guys looking bored to death. Fuck me! It was LL and Lando Kal from Lazer Sword! They told me something like “Hey you, do not run, these clowns are just warming up the congregation before our show. We will tear this place down. No flash shall be spared! HAIL SATAN!” My jaw dropped, I stood there speechless and suddenly their faces disappeared in a puff of smoke and I heard 'beep-beep-beep'. This was an alarm in my mobile, I woke up. Wow, the champion of the dream I had!

I wonder what would Sigmund Freud say about this?
-------- Polski tekst -----------
Pieprzyć korporację! (a może powinienem powiedzieć dziękuję). Wczoraj miałem zamiar napisać szaloną, psychodeliczną notkę z okazji Fifth Annual LiveJournal Rabbit Hole Day przypadającego 27 stycznia 2009r. Zamiast tego musiałem zostac po godzinach i tłumaczyć jakieś nudne korporacyjne paskudztwo, co skutecznie pozbawiło mnie wszelkiej kreatywnej energii. Kładąc się wcześnie do łóżka pomyślałem sobie, że fajnie by było, gdyby przyśnił mi się jakiś odjechany sen, o którym mógłbym coś napisać Dzień Po na blogu. Cóż, jak się okazało moje życzenie się spełniło.
Tej nocy miałem sen … bardzo żywy i wyraźny sen … tysięcy ludzi tańczących na parkiecie, czarni z białymi ramię w ramię, dziewczyny w obcisłych wdziankach i miniówach posyłające uśmiechy groźnie wyglądającym załogantom, a sound system o mocy 16k wylewał z głośników pulsujący, ciężki bass. Poczułem ogromny przypływ energii, spojrzałem na Dj’kę i zobaczyłem … Flying Lotusa, który, hmmm…. unosił się w powietrzu nad dekami majestatycznie poruszając wielkimi czarnymi skrzydłami. Pomyślałem, ale o sooo chodzi?? Moje zdziwienie jeszcze wzrosło, kiedy DJ wyjął płytę ze swojego case’u. Wyglądała jakby ważyła z 10kg i była przynajmniej z 5 razy większa od typowego winylu. Pokazał ten ‘obiekt kultu’ publice, która zareagowała bardzo entuzjastycznie, mogłem nawet przeczytać tytuł kawałka– My Dick (Dr. Girlfriend Trashy Vocal Remix). Jak się okazało nie był to typowy jazzujący numer Flying Lotusa, ale dość zabawne electro, miałem wrażenie, że słyszałem słowa “We’ve got dicks like Jesus” powtarzane w kółko.

Nie miałem czasu na porządne przetrawienie całego spektaklu, kiedy nagle kolejny z moich ulubionych DJ’ów– Starkey, pojawił się na scenie nie wiadomo skąd z ogrooomnym bluntem w ustach i wykopał Flying Lotusa i zaraz powtórzył cały spektakl z ogromną płytą winylową uniesioną wysoko nad głowę DJ’a przy ogłuszającym aplauzie publiki. Tym razem kawałek nazywał się - Jesus was a B-boy. O Matko, pomyślałem! Gdzie ja jestem? Czy to jakiś satanistyczny rytuał taneczny, czy też może moje podświadome poczucie winy wdrukowane w tracie mojego katolickiego wychowania manifestuje się w formie tego hedonistycznego pandemonium? Tak naprawdę muzyka brzmiała dość kiczowato i groovy, a kiedy trochę ochłonąłem i zdecydowałem się przyłączyć do zabawy, zauważyłem kolesia w zabawnym okryciu głowy, przypominającym słynne zdjęcie Aleistera Crowleya, szalejącego na parkiecie i rozdającego innym raverom jakieś dziwnie wyglądające kasety z wypisanym Czarnem markerem "Phone is Tapped (And I don't care)". Podszedł do mnie i wreszcie go poznałem, to był Zomby!! Chciałem coś powiedzieć, ale on po prostu wręczył mi kasetę i powiedział “Kiedy się obudzisz ze snu, chciałbym, żebyś przekazał światu następujące przesłanie– ta muzyka będzie wielka, człowieku. Wierz mi. Musimy pamiętać o korzeniach! Rave ON! Keep it real!” Po czym pobiegł do wyjścia. Próbowałem go dogonić, ale w drzwiach zderzyłem się z dwoma kolesiami o wyjątkowo znudzonych minach. O kurwa! To byli LL i Lando Kal z Lazer Sword! Uderzyli do mnie mniej więcej takimi słowami “Hej kolo, nie uciekaj, ci klowni na scenie dopiero rozgrzewają kongregację przed naszym występem. Zrównamy to miejsce z ziemią. Nie zostanie kamień na kamieniu. HAIL SATAN!” Szczena mi opadła, stałem tam jak wryty nie mogąc wydobyć słowa, gdy nagle ich twarze rozpłynęły się w powietrzu a gdzieś w tle usłyszałem coraz głośniejsze 'pip-pip-pip'. To alarm w mojej komórce, obudziłem się. Cholera, mistrzowski sen miałem tej nocy!
Ciekawe jakby to wszystko zinterpretował Zygmunt Freud?

Stumble Upon Toolbar

Lazer Bass - Crunk to the Future



I LOVE LAZER BASS !!!

Nice and comprehensive article from the latest issue of xlr8r magazine about still young, but dynamically developing Lazer Bass / Turbo Crunk / Future Blap scene. From Montreal’s champions: Megasoid and Ghislain Poirier, to Glasgow and Dublin and an outstanding collective of Lucky Me, (among others, Rustie, well-known name on the dubstep-grime scene) and back across the pond to West Coast, L.A. and San Francisco, where Lazer Sword and a delicious crew of Glitch Mob are haling from.

Lazer Bass is an energetic and creative post-modern music accepting no restrictions or limitations. Various styles clash and mix here, whereas musicians quite often draw the inspiration from surprising sources while being particularly keen on weird deconstructions of hip-hop tracks elevating them with characteristic heavy bass and a rich music background frequently treated by the artists as a kind of area for improvisation and showing off the best chop&paste skills. And it works! Weird, fat compositions, frequently composed of elements apparently not fitting each other, unexpectedly create an extremely energetic and captivating patchwork. Lazer Bass as a genre (style?) is not homogenous, it has many faces and all the time escapes simple generalizations, so typical for journalists. One can certainly say that it is exceptionally entertaining music, created for dancefloors and good fun, but much more intelligent and interesting than nu-rave bangers or electro/disco remixes flooding the market nowadays. I hope that this scene will develop further and soon reach my country (e.g. Lazer Sword starts its first European Tour in 2 weeks), although as the author of the article observed, main international centers of lazer bass emerged in the laid-back, liberal cities, and these features not necessarily describe a typical, malcontent Pole. On the other hand, Poles know how to party (it’s probably true, I can confirm that I had at least a few extremely successful mega parties in Poland), thus maybe something will come of this. I hope!

As a bonus from the same issue of the magazine, a funny interview with a B-boy Zomby.

------------------- !!! Tekst polski !!! -------------------


Podpinam świetny, przekrojowy artykuł z najnowszego numeru magazynu xlr8r o bardzo młodej jeszcze, ale prężnie rozwijającej się scenie Lazer Bass / Turbo Crunk / Future Blap. Od montrealskich mistrzów Megasoid i Ghislaina Poiriera, do Glasgow i Dublina i świetnego kolektywu Lucky Me, (m.in. znany równiez na dubstepowo-grime'owej scenie Rustie) i z powrotem przez wielką sadzawkę do West Coast, L.A. i San Francisco, skąd nadają Lazer Sword i przepyszna ekipa Glitch Mob.

Lazer Bass to kipiąca energią i kreatywnością post-modernistyczna muzyka nieuznająca zadnych ograniczeń. Zderzają się i mieszają tutaj przerózne style a muzycy często czerpią inspirację z zaskakujących źródeł lubując sie zwłaszcza w wariackiej dekonstrukcji hip-hopowych numerów podkręcanych charakterystycznymi podkładami z ciężkim basem i bogatym muzycznym tłem, często traktowanym przez nich jako swoiste pole do improwizacji i pokazania własnych umiejętności w stylu chop&paste. Najwazniejsze, ze to działa, i to jak! Dziwaczne, tłuste kompozycje, często złożone z elementów pozornie nie pasująych do siebie, w całości tworzą cholernie energetyczny i porywający kolaż. Lazer Bass jako gatunek (styl?) jest niejednorodny, ma wiele twarzy i ciągle wymyka się prostym, typowym dla dziennikarzy, uogólnieniom. Jedno jest pewne, to wyjątkowo rozrywkowa muzyka, tworzona z myślą o dancefloorze i dobrej zabawie, jednak o wiele bardziej inteligentna i interesująca niż zalewające rynek nu-rave'owe bangery czy elektro/disco remiksy. Mam nadzieję, ze scena się rozwinie i dotrze wreszcie do naszego kraju (np. Lazer Sword zaczyna za 2 tygodnie pierwszą europejską trasę), chociaż jak słusznie zauważa autor artykułu, główne ośrodki laserowego basu powstały w miastach o wyjątkowo liberalnej atmosferze i wyluzowanym podejściu do zycia, czyli niekoniecznie cechy bliskie nam, malkontenckim Polakom. Z drugiej strony Polacy podobnoż umieją się bawić (fakt kilka mega balang tutaj przezyłem, nie powiem), więc moze jednak coś z tego wyjdzie. Oby, czego sobie i wam życzę.


Jako bonus, z tego samego numeru zabawny wywiad z b-boyem Zombym.

Stumble Upon Toolbar

Monday, 26 January 2009

Zomby - Back to '92 mix




ZOMBY_Back_to_92_mixtape_download

Keep it real. Can't beat the system, go with the flow.
With this mixtape Zomby brought back fantastic memories from the times long gone. Kudos! RAVE ON!
Expect a bigger feature on my blog about this super-talented producer who has recently bombed the market with a bunch of absolutely amazing releases. Memorize this name carefully (of course if you lived e.g. in a secluded hut in deep forest on Madagascar for the last year, and has never heard about him, which I really doubt). He is big and will be bigger!

Stumble Upon Toolbar

Saturday, 24 January 2009

Various Production – Clash Podcast mix - Jan 2009


!!! Tekst polski poniżej !!!

Various Production are Adam Phillips and Ian Carter – two, mysterious producers rather avoiding publicity and PR. There is nothing strange about this, as their music does not need any promotion, it defends itself easily. In 2006 they released an absolutely amazing LP: The World is Gone – with hypnotic, post-trip-hop tracks dipped in a sauce of sub-bass, fused with dubstep and related genres of British electronic underground. In such hits as Hater, Soho or Don’t Ask they combined in a surprising way folk singing with hypnotic, depressive and very very heavy background music which in general became their trademark (well, let’s say one of them). They also collaborate with big names of grime scene (e.g. Virus Syndicate) and are well-known authors of remixes. On the podcast for Clash I point your attention in the direction of an outstanding remix of ‘Analyse’ by Thom Yorke! This is Various Production I love! In general, it is very difficult to characterize their music style, apart from one obvious statement: their productions are always super high-quality and much more happens in one of their music pieces than in five tracks of other producers.

They have just released a very nice podcast for Clash Music, in which they present an overview of their music achievements and fascinations, from dubstep through folk, electro to dirty, ass-kicking grime and back. It is not an easy music, but definitely extremely rich, intriguing and inspiring. Various Production promote here, among others, tracks from their new record: The Invisible Lodger (featuring Gerry Mitchell). The production recorded in collaboration with Gerry Mitchell, a poet and photographer from Scotland (which you can hear and feel in the fantastic accent and specific, hard pronunciation. I like Scottish English very much – well, it’s my professional deviation) The record in the vein of left field / gypsy folk / spoken word / ambient (one can probably mention 10 more styles, but what for?). After a very brief skimming through fragments of tracks which can be found here Fire Records it seems that this material is much more “meditative”, contemplative and claustrophobic than the to-date productions of Various Production, but why shouldn’t they add such experience to their rich portfolio? (one of the tracks, very good Idiot Box is presented in full on their myspace). The Invisible Lodger will be released in just a few days, at the beginning of February.
And now Ladies and Gentleman, may I introduce Various Production!

Various Production – Clash Podcast Mix January 2009

Tracklist in comments section.

----- Tekst polski -----

Various Production to Adam Phillips i Ian Carter –dwóch nieco tajemniczych producentów unikających raczej rozgłosu i PR’u. Nic dziwnego ich muzyka nie potrzebuje promocji, doskonale broni się sama. W 2006r. wydali absolutnie rewelacyjny album The World is Gone –z hipnotycznymi post-trip-hopowymi kawałkami zanurzonymi w sosie niskich basów, ocierającymi się o dubstep i pokrewne gatunki brytyjskiego undergroundu elektronicznego. W takich hitach jak Hater, Soho czy Don’t Ask w zaskakujący sposób połączyli folkowe śpiewanie z hipnotycznym, dołującym i potężnie ciężkim podkładem muzycznym, który generalnie stał się ich wizytówką (no powiedzmy jedną z kilku wizytówek). Kolaborują poza tym z tuzami sceny grime (ja np. Virus Syndicate) i udzielają się jako wzięci twórcy remiksów. Na podcascie dla Clash zwracam uwagę na genialny remiks ‘Analyse’ Thoma Yorke’a w ich wykonaniu! To właśnie Various Production, które kocham! Generalnie bardzo trudno określić ich muzyczny styl, poza jednym oczywistym stwierdzeniem: ich produkcje zawsze stoją na zajebiście wysokim poziomie a w ich jednym numerze muzycznie dzieje się zazwyczaj więcej niż w pięciu kawałkach ich kolegów po fachu.

Właśnie wydali bardzo fajny podcast dla Clash Music, w którym prezentują przekrój swoich muzycznych dokonań i fascynacji, od dubstepu przez folk, elektro do brudnego, kopiącego grime’u i z powrotem. To nie jest muzyka łatwa, ale za to przebogata, intrygująca i inspirująca. Various Production promują tutaj m.in. fragmenty ich nowej płyty: The Invisible Lodger (featuring Gerry Mitchell). Produkcja nagrana została z udziałem Gerry Mitchella, poety i fotografa ze Szkocji (co słychać i czuć w fantastycznym akcencie i specyficznej twardej wymowie. Bardzo lubię szkocki angielski - cóż takie zboczenie zawodowe). Płyta utrzymana w klimatach left field / gypsy folk / spoken word / ambient a pewnie można jeszcze wymienić z 10 innych szufladek, tylko po co? Z bardzo pobieżnego odsłuchu fragmentów kawałków pod tym adresem Fire Records wydaje się, że materiał jest bardziej ‘wyciszony’, kontemplacyjny i klaustrofobiczny niż dotychczasowe produkcje Various Production, ale dlaczego nie mieliby dodać takiego doświadczenia do swojego bogatego portfolio (jeden z kawałków, świetny Idiot Box do wysłuchania w całości na ich majspejsie www.myspace.com/various). The Invisible Lodger ukaże się dosłownie na dniach, na początku lutego.
A teraz Panie i Panowie przedstawiam Various Production!

Various Production – Clash Podcast Mix January 2009

Tracklista w komentarzach.

Stumble Upon Toolbar

Wednesday, 14 January 2009

Viral Brothers - Flu Shot Mixtape



Eclectic, weird and astoundingly good mixtape of Swedish duo: Super Viral Brothers (one of them is a member of well known electro-house crew of Dada Life). Music erudition, plus top quality production and a vocalist, and most of all brave mash-ups in the strangest configurations possible. They not only mix tracks, but a vocalist also sings (let me tell you, he performs a hell of a job on a mike) kind of ‘covers’ of remixed pieces, while adding his own lyrics (full of drug references). Classic avant-garde, independent music and big names from the past, e.g. Throbbing Gristle vs. Karlheinz Stockhausen (in my opinion the best mash-up on the mixtape), Fela Kuti, Velvet Underground, Jimmy Hendrix, The Stooges is confronted with more powerful, modern sound of Portishead, Aphex Twin, Benga, Kid Cudi, Crookers, Justice, Mr. Oizo and many others, as well as with each other. This clash of a few music traditions mix in this melting pot in an apparently chaotic way, however a duo of alchemists conjures absolutely golden nuggets out of this mishmash. Check it! A very original production!

Super Viral Brothers – Flu Shot mixtape


------------------- POLSKI -----------------------


Eklektyczny, dziwaczny i cholernie dobry mixtape dwójki Szwedów Super Viral Brothers Super Viral Brothers (jeden z nich to członek znanej electro-house ekipy Dada Life). Muzyczna erudycja, plus świetna produkcja i dobry wokalista a przede wszystkim odważne mash’upy w najdziwaczniejszych konfiguracjach. Nie tylko miksują kawałki ale wokalista śpiewa (dodam że świetnie,) swoiste ‘covery’ remisowanych numerów, dodając własne testy (pełne odniesień do narkotycznych stanów). Klasyczna awangarda, niezależna muzyka i wielcy muzycy z przeszłości np. Throbbing Gristle vs. Karlheinze Stockhausen (dla mnie najlepszy mash-up na taśmie), Fela Kuti, Velvet Underground, Jimmy Hendrix, The Stooges w zestawieniu z mocniejszym bardziej nowoczesnym brzmieniem Portishead, Aphex Twin, Benga, Kid Cudi, Crookers, Justice, Mr. Oizo i wielu innych. Zderzenie kilku muzycznych tradycji miesza się w tym tyglu pozornie w chaotyczny sposób, a jednak dwójka alchemików wyczarowuje z tego miszmaszu prawdziwie złote numery. Sprawdźcie to koniecznie. Bardzo oryginalna produkcja!

Super Viral Brothers – Flu Shot mixtape

Stumble Upon Toolbar

Monday, 12 January 2009

The Quemists feat. Wiley - Dem Na Like Me (Subscape Dub)


Another set of fantastic remixes of Wiley track hit the sphere. Subscape Dub literally blown my head off !!!!!

The Quemists feat. Wiley - "Dem Na Like Me" (Subscape Dub)

Check the net for other nearly as good remixes by A1 Bassline (this time the weakest one in this set, rather repetitive and unoriginal as compared to other remixes by him, but still ass-kicking, if you like bassline, of course), King Cannibal (second best in the set, dirty, deep, heavy, dubstep bass) and Elektrons (highly entertaining edit). Definitely the best set of one-track remixes I've heard in a while, most probably since .... Wiley - Wearing my Rolex wave of reworks.


------------------ Polski ------------------


Klejny zestaw fantastycznych remiksów kawałka z udziałem Wiley pojawił się w eterze. Subscape Dub kompletnie mnie znokautował !!!!!

The Quemists feat. Wiley - "Dem Na Like Me" (Subscape Dub)

Poszukajcie w sieci, niewielu ustepujące ww. remiksy poczynione przez A1 Bassline (tym razem najsłabszy numer w zestawie, dość powtarzalny i mało oryginalny w porównaniu z jego poprzednimi dokonaniami na polu remiksów, ale nadal nieźle kopie, o ile oczywiście ktoś łyka prostacki bassline), King Cannibal (drugie miejse w zestawie, brudny, głęboki, heavy dubstep bass) i w końcu Elektrons (bardzo kręcący edit). Zdecydowanie najlepszy zestaw remiksów jednego kawałka jaki słyszałem od dawna, prawdopodobnie od czasu .... serii remiksów Wiley - Wearing my Rolex.

Stumble Upon Toolbar

Friday, 9 January 2009

Evil DubLePack - s0n1ka vs. Cosmetics

Among tones of harsh dancefloor smashers, bangers and killers, very often of mediocre quality, it’s nice to find in a blogosphere the music of clearly different nature, definitely aiming at the dark side of the moon. I’m talking here about two tracks by two guys ‘broadcasting’ from Costa Rica, namely s0n1ka (Federico Gomez) and Cosmetics (Federico Gomez + Edwin Garro – aka UFO!).
I am not a big fan of drum and bass productions, but this double pack exceeds narrow restrictions of the genre and has so much darkness embedded, that it will definitely appeal to a more dubstep-oriented souls (I include my soul here, if I have one of course).

s0n1ka – Evil Pervertions
Perverse, dark as hell and extremely chilling track with fantastically build up mood and surprising structure. Metallic, industrial broken beats with distorted guitar riffs and beautiful, deep chaos developing somewhere in the background. And on top of that – bloodcurdling and spine-chilling samples from horror movies. Heavy and moody track – I’ve been immediately bewitched. Pure Evil!!

Cosmetics - Motion Control
A more drum & bass oriented track, but in the same, great mood as Evil Pervertions. Cosmetics, as they write on their myspace, „Sounds Like: Musical Surgery”. I fully agree, and let me add that it is a surgery without anesthetic and performed on an open brain. Pure raw, vibrant energy pulsating to the rhythm of wicked bassline, a very “trancey” track!
To be honest I was a bit surprised when I learnt that Cosmetics consisted of Edwin Garro, that is a well known to all dnb headz, a legendary UFO! from San Francisco, producer active on the scene for nearly two decades. He moved to Costa Rica and associated himself with a DnB producer, that is Federico Gomez, aka above mentioned s0n!ka. I remember UFO! from the time of my fascination with liquid breaks in the second half of the 90’s. My fascination has evaporate, and IMHO DnB hit the wall of creativity years ago, but even such a genre is able to produce from time to time fantastic tracks, like the aforementioned ones. As you hear, a combination of an old geezer and young blood has produced quite a nice effect. Cosmetics has released an EP in Sanguine Recordings, entitled: Cosmetic Surgery. (see: http://colectico.org/ ) .
As a bonus, I attach a teaser, free track from this EP– „I’m getting high” A totally different vibe, kind of laidback, funky electro, but also quite good. I would like to thank the author(s) of the great blog: voulesrandom for directing my ears towards such an enchanting music.

May The Evil Force Be with You!

----------------------- Wersja po polsku ------------------------


W prawdziwej zalewie ostrych, dansfloorowych smasherów, bangerów i killerów, często bardzo przeciętnej jakości, miło jest odnaleźć w blogosferze kawałki o wyraźnie odmiennej charakterystyce, zdecydowanie zapatrzone w ciemną stronę księżyca. Mowa tu o dwóch numerach nadających z Kostaryki kolesi z o portorykańskich korzeniach, czyli s0n1ka (Federico Gomez) i Cosmetics (Federico Gomez + Edwin Garro – aka UFO!) .
Nie jestem wielkimi fanem produkcji drum and bassowych, ale ten double pack daleko wykracza poza wąskie ramy gatunku i ma w sobie tyle mroku, że bez trudu przekona mroczniejsze dusze dubstepowe (do których zaliczam i swoją o ile ją posiadam).

s0n1ka – Evil Pervertions
Perwersyjny, mroczny jak piekło i przeszywający niczym zimnym dreszczem numer o świetnie budowanym klimacie i zaskakującej konstrukcji. Metaliczne, industrialne połamane dźwięki z przesterowanymi gitarowymi riffami i pięknym, głębokim chaosem rozwijającym się gdzieś w tle. A wszystko okraszone mrożącymi krew w żyłach samplami rodem z filmów grozy. Cholernie ciężki i klimatyczny kawałek – mnie wprost oczarował. Pure Evil!!

Cosmetics - Motion Control
Numer zorientowany bardziej drum and bassowo, ale nie ustępujący klimatem Evil Pervertions. Cosmetics, jak piszą na swoim myspace, „Brzmi jak Chirurgiczna Operacja Muzyczna” W pełni się z tym zgodzę, dodam że operacja bez środków znieczulających i przeprowadzona na otwartym mózgu. Czysta surowica, żywa energia pulsująca w rytm pokręconej linii basu, bardzo transowy numer!

Przyznam że byłem zaskoczony, gdy przeczytałem że Cosmetics tworzą Edwin Garro, czyli dobrze znany fanom dnb tworzący od prawie dwóch dekad legendarny już UFO! z San Francisco, który po przeprowadzce do Kostaryki skumplował się z młodym producentem zafascynowanym DnB czyli Federico Gomezem, aka wyżej wspomniany .s0n!ka. UFO! pamiętam jeszcze doskonale z czasów swojej fascynacji płynnymi breakami w drugiej połowie lat 90-tych. Dawno mi przeszło a moim skromnym zdaniem DnB zabrnęło w ślepy zaułek, ale nawet skostniałe gatunku co jakiś czas są w stanie wyprodukować fantastyczne numery, takie jak te wyżej opisane. Jak widać kombinacja startego wyjadacza i młodego wilka dała w sumie niezły efekt.

Cosmetics mają w dorobku Ep-kę wydaną w Sanguine Recordings, zatytułowaną Cosmetic Surgery. (patrz http://colectico.org/ )
Jako bonus podłączam teaster, free track z tej Ep-ki – „I’m getting high” Zupełnie inny klimat, takie laidback, funky electro, ale też daje radę.

Podziękowania dla twórcy(ów) świetnego bloga: voulesrandom za skierowanie moich uszu w tą stronę.

May The Evil Force Be with You!

PS. Zdążyłem przed końcem roboty, a teraz idę się szykować na Dubstep Finest w Obiekcie Znalezionym, liczę że ekipa Kwazara i Desto będą kontynuować moje dzisiejsze upodobanie do mrocznych klimatów.

Stumble Upon Toolbar

Monday, 5 January 2009

Lazer Sword w Europie - luty - marzec 2009

Image Hosted by ImageShack.us

Calling All Pimp Promoters from Poland !!!

Nadarza się świetna okazja. Lazer Sword - doskonałe lazer basowe duo z San Francisco wyrasza na tourne po Europie od 6 lutego do 7 marca. Mają jeszcze sporo wolnych terminów i są bardzo chętni do współpracy. Wyglądaja na spoko ziomów, więc nie będą ządać zaporowej zapłaty za występy. Ich balangi to eksplozja energii i dancefloorowe bangery tyle że podane w bardzo inteligentnych i urozmaiconym sosie. Niestety jestem tylko słuchaczem, dlatego apeluję do wszystkich promotorów w Polsce, którym zależy na propagowaniu inteligentnej muzyki klubowej by pomyśleli o sprowadzeniu tej ekipy. Satysfakcja Gwarantowana! Lazer Sword nad Wisłą to by było coś! Więcej info na ich stronie, albo pod adresem: lazersword@gmail.com.

A tu fragment ich występu z imprezki sylwestrowej:
Lazer Sword live NYE 08 pt2

Na razie tak wyglądają potwierdzone daty, ale jest jeszcze sporo wolnych terminów (nawet weekendowych).

6 Feb 2009
20:00
http://music.myspace.com/index.cfm?fuseaction=music.showDetails&Band_Show_ID=38521925&friendid=106994198
Besancon
7 Feb 2009
20:00
LAZER SWORD LIVE
Frankfurt
12 Feb 2009
20:00
LAZER SWORD LIVE
Metz
13 Feb 2009
20:00
http://music.myspace.com/index.cfm?fuseaction=music.showDetails&Band_Show_ID=38528671&friendid=106994198
Glasgow, Scotland
20 Feb 2009
1:00
http://music.myspace.com/index.cfm?fuseaction=music.showDetails&Band_Show_ID=38528673&friendid=106994198
LONDON
21 Feb 2009
20:00
LAZER SWORD LIVE
Nottingham
28 Feb 2009
20:00
http://music.myspace.com/index.cfm?fuseaction=music.showDetails&Band_Show_ID=38528674&friendid=106994198
Amsterdam
28 Feb 2009
23:00
http://music.myspace.com/index.cfm?fuseaction=music.showDetails&Band_Show_ID=38528675&friendid=106994198
Utrecht, Utrecht

-----------------------------------

Stumble Upon Toolbar

Friday, 2 January 2009

N.E.R.D. – Rockstar – (The Disco Villains Remix)


New year, new spastic moves. It’s good to start the year with a very fresh, crazy remix of N.E.R.D. – Rockstar by the guys from The Disco Villains. WATCH OUT FOR YOUR LOUDSPEAKERS AND EARS! I couldn’t resist the urge and nicked this from Hot Biscuits blog, but as I have done this for the right cause, my sins will be absolved.


Z nowym rokiem spastycznym krokiem. A pomoże w tym świeży, szalony remix kawałka N.E.R.D. – Rockstar dokonany przez kolesi z The Disco Villains. KONKRET! UWAGA NA GŁOŚNIKI I USZY! Nie mogłem się powstrzymać, podkradłem bezczelnie z bloga Hot Biscuits , ale w słusznej sprawie więc moje grzechy zostaną mi wybaczone.

Stumble Upon Toolbar